Bielszczanie ograli niepokonaną Skrę!

TEKST
07 maja 2014 , 19:04
Bielszczanie ograli niepokonaną Skrę!

W środowe popołudnie BKS Stal zagrał z liderem naszej ligi - Srką Częstochowa.

BKS Stal - Skra Częstochowa 1:0 (0:0)

Bramka:

1:0 Brychlik (57')

Żółte kartki: Czaicki - Drzymont, Kowalski

BKS Stal: Kozik, Antczak, Sornat, Wójcik, Zdolski, Czaicki, Wiśniewski (86. Kopeć), Karcz, Brychlik (90+3. Łybyk), Caputa (90. Habdas), Uzoma (46. Dzionsko)

Skra: Woszczyna, Kowalski, Drzymont, Mastalerz (84. Woldan), Kowalczyk (61. Tomczyk), Sobala K. (74. Musiał), Szałek, Piwiński, Skwarczyński (58. Semeniuk), Polak, Chmiest


W 24. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal zmierzył się ze Skrą Częstochowa. Częstochowianie to liderzy naszej ligi, którzy w 23 spotkaniach zgromadzili 57 punktów. Skra w tym sezonie jeszcze nie przegrała, więc bielszczanie liczyli na to, że to właśnie oni będą tymi, którym uda się przerwać serię Skry bez porażki.
W pierwszej części gry sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Obie drużyny dążyły do strzelenia gola, jednak przede wszystkim dbały o zabezpieczenie tyłów. Bielszczanie byli nieco lepsi na początku, kiedy to najpierw dalekim wyjściem z bramki swój zespół uratował Adrian Woszczyna. Częstochowski bramkarz kilka chwil później obronił zbyt lekki strzał Kamila Karcza. W 19. minucie znów nieco szybszy od Karcza był bramkarz gości, który wybił piłkę na rzut rożny po prostopadłym podaniu Przemysława Brychlika. Kolejne minuty to lekka przewaga Skry, która groźna była głównie po stałych fragmentach gry. Przewaga częstochowian mogła zostać udokumentowana bramką w 44. minucie, gdy w polu karnym piłka została wyłożona jak na tacy Marcinowi Kowalskiemu. Ten jednak strzelił bardzo niecelnie przez co pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Na początku drugiej części gry znów nieco lepszy był BKS, ale pod żadną z bramek nie działo się wiele. W 55. minucie przy linii bocznej boiska z okrzykiem bólu upadł Rafał Skwierczyński. Kontuzja kolana nie pozwoliła mu na kontynuowanie gry, więc został zniesiony na noszach poza boisko. W momencie, kiedy jeden z rezerwowych przygotowywał się do wejścia na boisko, bielszczanie przeprowadzili akcję, po której padła pierwsza bramka. Odbita w polu karnym piłka dotarła do Brychlika, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w bramce. Prowadząc bielszczanie cofnęli się nieco i pozwolili rywalom na grę pozycyjną, sami próbując kontrataków. W 77. minucie Skra przeprowadziła akcję, po której powinno być 1:1. Bartosz Semeniuk ograł na prawej stronie Ariela Dzionskę i wyłożył piłkę Adrianowi Musiałowi, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. 27- letni zawodnik Skry był zupełnie niepilnowany, ale piłka po jego strzale otarła się o słupek i wyszła poza boisko. Im bliżej było końca spotkania tym częściej Skra gościła pod bielską bramką. W 80. minucie groźną akcję Kowalskiego zatrzymali dopiero na spółkę Damian Zdolski i Krzysztof Kozik. W 83. minucie w ostatniej chwili piłkę spod nóg wybił Semeniukowi Łukasz Antczak. BKS próbował kontrować, tak jak w 83. minucie, gdy Seweryn Caputa uprzedził bramkarza, jednak piłka uciekła mu poza boisko. Ostatnie minuty to prawdziwe oblężenie bielskiej bramki. Każde dośrodkowanie padało jednak łupem bielskich obrońców lub bramkarza. Ostatecznie po długich sześciu minutach doliczonego czasu sędzia zakończył mecz, a BKS Stal mógł cieszyć się z wygranej nad liderem. Radość była tym większa, że bialska Stal jest pierwszym zespołem, który wygrał w tym sezonie ze Skrą.